Jeszcze raz przynoszę ci pisemną kopię nowszej międzyrasowej przygody. Tak jak poprzednio, uwielbiam otrzymywać od Was wszystkie maile i jeśli nie dostaniecie ode mnie odpowiedzi za pierwszym razem, do diabła, napiszcie do mnie jeszcze raz. Krótkie tło dla tej historii: Zdarzyło się to pewnej nocy zeszłego lata. Wracałem do domu z klubu (mój mężulek wyjechał na tydzień - trening). Około ¼ drogi do domu mój samochód zaczął się zepsuć i w końcu się na mnie poddał. Używając telefonu komórkowego i książki telefonicznej z pobliskiej stacji benzynowej, zadzwoniłem, aby sprawdzić, czy jakieś warsztaty są otwarte… ale o 1 w nocy nie miałem...
2.8K Widoki
Likes 0